we float.

kiedyś o nim śniłam, a potem gubił mi się w tym śnie, wtedy zamiast przestrzeni i kwiatków w mojej wyobraźni pojawiał się jego brak, wszechogarniające poczucie pustki, budziłam się, a go nie było obok, był miś albo obcy mężczyźni (tylko on nie był obcy, bo tylko on istniał, reszty świata nie było, reszta świata to byli obcy, istoty z innej planety, nie wierzyłam w to, że rzeczywiście istnieją).

a teraz go nie ma, a ja nie płaczę i nie krzyczę. chodzę po gruzowiskach i opowiadam bajki kilkuletnim chłopcom. ale gdy w milczeniu stoi po przeciwnej stronie barykady i boi się spojrzeć mi w twarz, zastanawiam się – kim jest ten człowiek? i kiedy zajął miejsce mojego jakuba?

We wanted to find love
We wanted success
Until nothing was enough
Until my middle name was excess
And somehow I lost touch
When you went out of sight
When you got lost into the city
Got lost into the night

zgubiłeś się, a ja wcale nie chcę cię szukać. i am too pure for you. [ciąg dalszy przemilczmy]

Skomentuj