they bring me flowers that are myself.

ojej, ty istniejesz.

opowiadasz bajki, a potem prosisz, żebym ci przyniosła frytki. pamiętasz o pradze, że ja kiedyś tam. prowokujesz kłótnie, a potem i tak mi ustępujesz, nawet kiedy nie mam racji. i pamiętasz, że. nie przyjdę, pada deszcz – przecież lubisz deszcz – nie sądziłam, że pamiętasz.

bliski wschód jest odleglejszy tej nocy. nawet jeśli to jedna noc, nawet jeśli to pozorny powrót, nawet jeśli te wszystkie agnieszki, dominiki, anie. nawet jeśli jestem nieważna. dzisiaj znów zasnę bez pustki, po raz pierwszy od miesięcy.

Skomentuj