bo czer będzie studiował fizykę! :o

dziwne matematyczne obliczenia na dłoniach, taniec w deszczu, kłótnie z przem kończące się napadami dzikiego śmiechu. i ta zabójcza bezpośredniość. blu wróciła. do siebie.

dzisiaj to ją. zniknął. zniknął ją. i był przy mnie, był dla mnie, był mną.

co będę z tego miał? – dam ci te frytki, wiesz, te, co wczoraj. – OK ;>

dam mu. dam mu i wtedy będzie o. łał. zawsze dotrzymujesz obietnic? i wtedy będzie tak, zawsze. teraz ty dotrzymaj swojej i już nigdy nie zniknij.

tak długo go nie było, że kiedy woła do mnie na korytarzu, nie poznaję jego głosu. ale woła. to tylko wczoraj, to tylko dzisiaj, ciągu dalszego nie będzie, przecież wiem. ale zniknął ją. ale w jego oczach nie było tego bezdennego smutku. dobrze, dobrze.

Dodaj komentarz