są rzeczy w tobie, których nienawidzę.
*długie milczenie*
był taki wiersz. że ona, pani niewiadomokto, podmiot liryczny, zamknęła w pudełkach wszystkie rzeczy, które on, pan niewiadomokto, ukochany podmiotu lirycznego, nienawidził w niej. tych pudełek było dużo, coś koło 40. zamknęła je w pudłach i wywiozła gdzieśtam.
i żyli sobie, żyli, ale jej czegoś brakowało.
i pojechała do tych pudeł i siedziała i płakała nad nimi.
i wróciła z nimi do domu, a on, pan niewiadomokto, odszedł.
‘jestem kilkadziesięcioma rzeczami, których ty nienawidzisz’.
to, że nienawidzę tych rzeczy w tobie, nie oznacza, że masz się ich pozbywać.
tak?
jakieś problemy z tożsamością. back to oz.