Archiwum dla Kwiecień, 2009

kłucie.

‘nigdy się tak nie śmiałaś’. masz rację. nigdy. dzisiaj jest ten pierwszy raz od momentu, gdy jesteśmy sobie nieskończenie bliscy, gdy nie boję się. nie boję się niczego. końców, początków, zmian. nieprzewidzianych okoliczności. błędów.
dlatego mogę się śmiać i śpiewać ci wlazkotka i smerfy. dlatego mogę rozmazywać ci ajerkoniakowe lody na twarzy.

boję się czwartku. wiem, że masz ogromne szanse, ale znam komisje. są zawsze takie same. boję się, że nie docenią twojej oryginalności. boję się, że uznasz to za potwierdzenie twojej rzekomej marności.

jestem totalnie rozhuśtana. emocjonalnie. dzisiaj i jutro – masakra. znów 3 godziny snu (sic!). znów lekarz, badania. oboje wysiadamy psychicznie. martwię się. ty się martwisz. chora sytuacja. wiesz, boli mnie brzuch. idę pisać ci przemówienie.

Komentarze (1)

zniknąć.

płaczę. wiem, że mnie posłuchasz. nie wiem. podejrzewam. pojedziesz. pewnie na dwa dni. nie na pięć, prawda? nie jedź na pięć, proszę. nie teraz. nie tuż przed. nie powiem ci nie jedź. ba, powiem ci – jedź.
jedź i. i co? to nic nie zmieni. nawet przy mnie nie jesteś w pełni szczęśliwy. chciałabym móc wyjechać z tobą. przecież wiesz. zostawiłabym wszystko. szkołę, ludzi. nawet rzekę. żebyś mógł być naprawdę szczęśliwy. bez tych momentów, gdy robi się pstryk i tęsknisz.
ja już nie tęsknię nawet za jakubem. ale przecież cię rozumiem. przecież to twój dom. to zawsze będzie twój dom, prawda? to trochę boli. tylko tak troszeczkę. ćśś.
więc jedź, po prostu jedź. nie pojedziesz?

czasem przeraża mnie to, że przede mną miałeś całe życie. i że to życie nadal jest dla ciebie tak ważne. że czasem chciałbyś do niego wrócić. ja tam nie pasuję, mnie tam nie ma.

pamiętasz? miłość to czasem za mało.
czuję się jakbym była tym -za mało-. twoje oczy są zbyt smutne.

to tylko progesteron.
to tylko pmsowa/ciążowa histeria.

a kiedy mówisz ‘chcę już wakację’ czuję się, jakbyś wbijał w moje serce ten najostrzejszy nóż z mojej kuchni, ten, którym zawsze kroimy pomidory. to tylko hormony. wcale nie. tak samo płakałabym wczoraj i przedwczoraj i tydzień temu. już nie mam siły.

nie mam siły udawać, że nie płaczę. nie mam siły.
wspieram cię ostatkiem tych sił, których nie mam.
nie mam siły. nie mam siły. nie mam siły.

po prostu jedź. na jebany miesiąc. jedź. przecież to twoje życie, przecież właśnie poczułam się, jakbym nawet nie była jego częścią. JEDŹ.

Dodaj komentarz

poziomki i jagody.

właśnie wtedy lubimy: leżeć przytuleni i patrzeć przez otwarte okno prosto w niebo LUB szybko biec na zakupy, bo zamkną sklep i dłuuugo stać przy lodówkach, zastanawiając się, czy wybrać pierogi z jagodami czy z truskawkami LUB oglądać losta, jedząc zagrudkowany budyń i mając skurcze wszędzie, absolutnie wszędzie.

właściwie to jest cudownie. kwiatki już zwiędły, ale co z tego. kocham cię. bardzo.

Dodaj komentarz

DZISIAJ.

dzisiaj. dzisiaj.

ciągle mi ciebie za mało i naprawdę żałuję, że już pojechałeś, że jeszcze jakieś 12 godzin. mogłeś zostać na noc. nie mogłeś. wiem.

przeskakiwałam co drugi schodek, a kiedy już cię zobaczyłam, skoczyłam z samej góry, samej góry!, prosto w twoje ramiona. i może za to cię kocham. za łapanie mnie. za karmienie winogronami. za przywożenie mi dziwnych płyt, z naciskiem na świetlicki&ostrowski. za słuchanie ze mną tych dziwnych płyt. za zbieranie dla mnie kwiatów na łąkach. za przywożenie mi tych kwiatów. te setki kilometrów. za ‘znalazłem nawet niezapominajkę’. za pamięć. o niezapominajce.
a może kocham cię tak po prostu. bez najmniejszej przyczyny. tak o. bo jesteś.

a jutro wezmę cię na piknik i nakarmię. sobą.

Dodaj komentarz

czekając na potop.

skrajnie.

umarł i było tylko jedno wielkie zdziwienie. totalny brak słów. można opowiedzieć czyjąś śmierć?
można. na ławce, na placu, patrząc w niekończący się błękit. szeptem malować całą tę beznadziejną scenerię, pełno krwi, krew i zęby, właśnie tak się kończą historię.
można, ale czy trzeba?

i wiesz, kiedy jest przyjaźń? kiedy nie rozmawiasz z kimś miesiącami, ale wiesz, że i tak możesz na niego liczyć.
nie mogę na ciebie liczyć.

mais tu ne peux pas me changer. *kłania się*

Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.