Archiwum dla kwiecień, 2009

jesteś moją wiecznością.

nie mam szpilek, nie mam eleganckiej sukienki i za cholere nie da mi się upiąć włosów w kok.
nie nadaję się na przewodniczącą sztabu. ale nią jestem.
jutro będzie już po. jutro będzie można już po prostu pójść spać.
zauroczysz komisję. zauroczysz.

lubię dyskutować z tobą o polityce, wpieprzając czekoladki i słuchając trójki. na podłodzę. przy otwartym oknie. z różową chmurką na niebie.
ale nigdy nie mów, że już w grudniu mnie. wtedy przypominam sobie, jak patrzyłeś na tamtą. w grudniu. wtedy przypominam sobie, że ci na niej zależało.

‘kochasz mnie jeszcze?’. z uśmiechem, do ciebie. to nic, że jakub myślał, że to do niego, to nic, że spojrzał. to nic, że tęskni. to ty nie potrafisz pozbyć się przeszłości, kochanie, nie ja.

wiesz, jedyna konkurencja dla ciebie to ala. więc będzie pojedynek zieloni kontra niebiescy. wszystko da się skrócić. wszystko da się skrócić.

zastanawiam się, czy gospodarka hormonalna rozregulowała się przez stres czy przez pco. bez sensu.

pierdolę. będę szefem sztabu w glanach. pierdolę!

Dodaj komentarz

kłucie.

‘nigdy się tak nie śmiałaś’. masz rację. nigdy. dzisiaj jest ten pierwszy raz od momentu, gdy jesteśmy sobie nieskończenie bliscy, gdy nie boję się. nie boję się niczego. końców, początków, zmian. nieprzewidzianych okoliczności. błędów.
dlatego mogę się śmiać i śpiewać ci wlazkotka i smerfy. dlatego mogę rozmazywać ci ajerkoniakowe lody na twarzy.

boję się czwartku. wiem, że masz ogromne szanse, ale znam komisje. są zawsze takie same. boję się, że nie docenią twojej oryginalności. boję się, że uznasz to za potwierdzenie twojej rzekomej marności.

jestem totalnie rozhuśtana. emocjonalnie. dzisiaj i jutro – masakra. znów 3 godziny snu (sic!). znów lekarz, badania. oboje wysiadamy psychicznie. martwię się. ty się martwisz. chora sytuacja. wiesz, boli mnie brzuch. idę pisać ci przemówienie.

Komentarze (1)

zniknąć.

płaczę. wiem, że mnie posłuchasz. nie wiem. podejrzewam. pojedziesz. pewnie na dwa dni. nie na pięć, prawda? nie jedź na pięć, proszę. nie teraz. nie tuż przed. nie powiem ci nie jedź. ba, powiem ci – jedź.
jedź i. i co? to nic nie zmieni. nawet przy mnie nie jesteś w pełni szczęśliwy. chciałabym móc wyjechać z tobą. przecież wiesz. zostawiłabym wszystko. szkołę, ludzi. nawet rzekę. żebyś mógł być naprawdę szczęśliwy. bez tych momentów, gdy robi się pstryk i tęsknisz.
ja już nie tęsknię nawet za jakubem. ale przecież cię rozumiem. przecież to twój dom. to zawsze będzie twój dom, prawda? to trochę boli. tylko tak troszeczkę. ćśś.
więc jedź, po prostu jedź. nie pojedziesz?

czasem przeraża mnie to, że przede mną miałeś całe życie. i że to życie nadal jest dla ciebie tak ważne. że czasem chciałbyś do niego wrócić. ja tam nie pasuję, mnie tam nie ma.

pamiętasz? miłość to czasem za mało.
czuję się jakbym była tym -za mało-. twoje oczy są zbyt smutne.

to tylko progesteron.
to tylko pmsowa/ciążowa histeria.

a kiedy mówisz ‘chcę już wakację’ czuję się, jakbyś wbijał w moje serce ten najostrzejszy nóż z mojej kuchni, ten, którym zawsze kroimy pomidory. to tylko hormony. wcale nie. tak samo płakałabym wczoraj i przedwczoraj i tydzień temu. już nie mam siły.

nie mam siły udawać, że nie płaczę. nie mam siły.
wspieram cię ostatkiem tych sił, których nie mam.
nie mam siły. nie mam siły. nie mam siły.

po prostu jedź. na jebany miesiąc. jedź. przecież to twoje życie, przecież właśnie poczułam się, jakbym nawet nie była jego częścią. JEDŹ.

Dodaj komentarz

:)

a więc nie. po prostu nie.

patrzę na ciebie i widzę cud.

we’ll see, we’ll see.

Dodaj komentarz

odliczanie.

jeszcze 12 h. jeszcze 10 dni.
wynagrodzę ci to później. będziesz miał weeeeeele wiele dni relaxu. nic, tylko głaskanie i przytulanie i kochamciękochamcię.
ale teraz to ja jestem mała, to ja potrzebuję się schować.

boję się. i kłuje mnie. kłuje!
*znów beczy*

Dodaj komentarz

:)

pstryk.
zmieniłeś mnie. jestem inna. jestem odważna.
jesteś dla mnie ważniejszy niż ja. nawet jakub tak nie. nikt tak nie.
więc nie przepraszaj, gdy to ja ciebie głaszczę, a nie ty mnie. uwielbiam cię wspierać. uwielbiam, gdy jest ci coraz lepiej i lepiej i lepiej.
twoje szczęście = moje szczęście.
a kiedy się uśmiechasz, przestaję się bać. dziękuję.

Dodaj komentarz

lękowo, strachowo, 10 godzin PRZED.

jutro.
dzień x.

damy radę, kociekochamcię.

i nie wiem, co gorszę. to, co jest, czy to, co może być. antynomie. to lub totalnie przeciwieństwo tego.

boję się. oboje się boimy. i dajemy radę tylko dlatego, że musimy się wspierać. musimy.

błagam, niech jutro będzie ulga, niech jutro będzie radośnie. niech jutro będzie telefon o 8.40. ‘kocham cię’. musi być. błagam. zrobię wszystko, tylko błagam. i jutro, i w poniedzialek, i 6.05. BŁAGAM.

Komentarze (2)

szyfr.

oboje potrzebujemy snu (4h to za mało, naprawdę) i wspólnych hałsowych seansów. potrzebujemy trochę czasu tylko dla siebie, bez tych wszystkich zoologii, chorób i ciężkich decyzji. potrzebujemy wakacji, urlopu, wyjazdu na początek świata (bo koniec jest już zbyt zaludniony).

trochę krzyku, trochę płaczu. dużo przytulania. oboje przeżywamy to, każde na swój sposób. tak bardzo kocham cię, gdy mówisz, żebym się nie martwiła, w taki sposób, że naprawdę wierzę, że nie ma czym się przejmować. ale wiem, że sam się martwisz. wiem, że jest czym się martwić. wiem, że.

wiem też, że przesadzam i że wszystko będzie ok. jak nie teraz, to za kilka lat. mamy czas. mamy wieczność. nie bój żaby, dożyjemy jeszcze naszych prawnuków.

Komentarze (2)

szeptem. proszę.

to było takie brzdęk. dotarło do mnie po 4 godzinach. i zwaliło z nóg.
straciłam część siebie. straciłam część możliwości.

wszystko robi pstryk i wskakuje na swoje miejsce. zaczynam rozumieć, co się ze mną dzieje.
damy sobie z tym radę. będę na ciebie czasem krzyczeć. i częściej płakać. czasem będę miała ataki lęku. a co jeśli, a co jeśli.
ale damy z tym radę.

boję się tylko, że któregoś dnia ono umrze. i że to będzie moja wina.

Komentarze (2)

poziomki i jagody.

właśnie wtedy lubimy: leżeć przytuleni i patrzeć przez otwarte okno prosto w niebo LUB szybko biec na zakupy, bo zamkną sklep i dłuuugo stać przy lodówkach, zastanawiając się, czy wybrać pierogi z jagodami czy z truskawkami LUB oglądać losta, jedząc zagrudkowany budyń i mając skurcze wszędzie, absolutnie wszędzie.

właściwie to jest cudownie. kwiatki już zwiędły, ale co z tego. kocham cię. bardzo.

Dodaj komentarz

Starsze wpisy »