‘nigdy się tak nie śmiałaś’. masz rację. nigdy. dzisiaj jest ten pierwszy raz od momentu, gdy jesteśmy sobie nieskończenie bliscy, gdy nie boję się. nie boję się niczego. końców, początków, zmian. nieprzewidzianych okoliczności. błędów.
dlatego mogę się śmiać i śpiewać ci wlazkotka i smerfy. dlatego mogę rozmazywać ci ajerkoniakowe lody na twarzy.
boję się czwartku. wiem, że masz ogromne szanse, ale znam komisje. są zawsze takie same. boję się, że nie docenią twojej oryginalności. boję się, że uznasz to za potwierdzenie twojej rzekomej marności.
jestem totalnie rozhuśtana. emocjonalnie. dzisiaj i jutro – masakra. znów 3 godziny snu (sic!). znów lekarz, badania. oboje wysiadamy psychicznie. martwię się. ty się martwisz. chora sytuacja. wiesz, boli mnie brzuch. idę pisać ci przemówienie.
bakanisuru powiedział/a
Ty też.? ja jestem jedną wielką sinusoidą. 10 minut płaczu, sen i się śmieję. jest dziwnie, Blu, robi się bardzo dziwnie. nie radzę sobie znów, wiesz.?
da rade. da, jak z Tobą daje rade, to z komisją tym bardziej.! xd