Archiwum dla Maj, 2009

kocham cię.

wiesz, co mnie uspokaja?
perspektywa 3 tygodni z tobą. tak, 3. w tym 2 będą praktycznie bez przerwy razem. dniem i nocą. będziemy leżeć na plaży i patrzeć w niebo. będziemy słuchać wykładów o minogach. będziemy szukać smoków.
będziemy spać w moim pokoju przesyconym zapachem seksu.

będziesz robił mi śniadania. a ja będę ci robiła tortillę.
będzie tak fajnie, że nawet przestaję myśleć o wakacjach. przeżyjemy.

teraz czeka nas tydzień czytania lektur, pisania wypracowań, testów, sprawdzianów, rozwiązywania lig i oddawania prac semestralnych.
jestem dziwnie spokojna.
obiecałeś, że będziesz mnie tulił przez sen. całą noc, codziennie, przez 2 tygodnie. to sprawia, że wszystko się we mnie uśmiecha.

napiszę esej o człowieku, którego nie znam.
w końcu nie da się kogoś poznać. nie ma w tym nic niezwykłego.
‘ja po prostu lubię turpizm’ powiedział człowiek, który brzydzi się wojaczkiem.

(powiedz, powiedz, co w tym dziwnego, załamywać się w miesiącu, w którym umarł wojaczek, curtis i jeff? w którym umarł jeszcze ktoś, o kim nie mówimy, nie będziemy mówić, bo to tylko myśli, bo to tylko chora wyobraźnia?)

Dodaj komentarz

pstryk

4 miesiące. myślisz, że kiedyś się wypalimy? nie będziemy mieli nawet ochoty powtarzać szeptem kochamciękochamciękochamcię?
nie. nigdy nie będziemy mieli dość.

hałs leży na ławce i patrzy w niebo. też mam ochotę. prace semestralne są złe. zwariuję w tym tygodniu.

zjadłabym coś.

Dodaj komentarz

autoterapia.

masz rację.

nie przeraża cię to, że żyję tylko żebyś mnie przytulał, głaskał, całował? żebyś opowiadał mi bajki? trzymał mnie za rękę?
reszta nie ma sensu.

zaczynam się poddawać. są momenty, w których boję się kolejnego oddechu. paranoja.

Dodaj komentarz

japierdolekurwachuj

ból oddala najbardziej.
staram się o nim nie mówić, staram się bagatelizować. dopiero kiedy widzisz łzy, mówię, że trochę boli. nie boli trochę. chcę wyć. chcę leżeć schowana pod kocem. chcę, żeby to już się skończyło. chcę umrzeć. chcę wszystkiego, byle już nie bolało. nie boli trochę. boli do granic możliwości. ale wiem, że może być gorzej.
staram się uśmiechać i dbać o ciebie. głaskać, przytulać, opowiadać bajki. staram się nie być egoistką, choć raz w życiu. i tak nią jestem.

nie mów, żebym o tym nie myślała. każda moja myśl jest wypełniona tym bólem. każdy krok to ból. każdy sen to ból. budzę się, a moje ciało jest posiniaczone. nie dziw się, że cała drżę, gdy mnie dotykasz.
tak, choroba niszczy ciało. leczenie niszczy psychikę.

nie mów, że to tylko wyobraźnia, że tego bólu nie ma.

starasz się. też się staram. to takie beznadziejne. szukam problemów tam, gdzie ich nie ma. nawet teraz płaczę.

to tylko skutek uboczny, to tylko skutek uboczny, to tylko skutek uboczny.
ciekawe, jaki odsetek pacjentów ginie przez skutki uboczne.

Komentarze (1)

chuśtawka.

równo rok temu. ‘po co tu jestem, skoro wciąż myślisz o jakubie?’.
po roku potrafi się odpowiadać na takie pytania.

jesteś, żebym na chwilę zapomniała. żebym poznała inny zapach, inny dotyk. żebym przez chwilę mogła nie płakać, nie patrzeć w sufit, nie pić cappuccino o 4. jesteś, żeby potem zniknąć, żebym pamiętała, że nie tylko jakub zniknął, że każdy znika, więc w zniknięciu jakuba wcale nie ma magii.
jesteś, żebym nie wstała w środku nocy i nie pojechała na drugi koniec miasta. nie wiem, które okna są jego, będę patrzeć we wszystkie. jesteś, bo mnie nie ma, trzeba czymś wypełnić tę pustkę w rzeczywistości.

dziś kto inny śpi przy mnie, kto inny jest zazdrosny o przeszłość, o myśli, o jakuba. dziś nie muszę patrzeć w sufit.

poczułam takie malutkie uczucie żalu. bo taki mały kryzys. i gdybyś teraz odszedł, miałabym chociaż nasze dziecko.
chore, chore.

niezapominajki zwiędły. ważę 59. jak można żreć i żreć i chudnąć? pewnie po prostu mam tasiemca. któregoś dnia zje mnie od środka. co wtedy zrobisz? co wtedy zrobisz? CO WTEDY ZROBISZ?

Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.