wiesz, co mnie uspokaja?
perspektywa 3 tygodni z tobą. tak, 3. w tym 2 będą praktycznie bez przerwy razem. dniem i nocą. będziemy leżeć na plaży i patrzeć w niebo. będziemy słuchać wykładów o minogach. będziemy szukać smoków.
będziemy spać w moim pokoju przesyconym zapachem seksu.
będziesz robił mi śniadania. a ja będę ci robiła tortillę.
będzie tak fajnie, że nawet przestaję myśleć o wakacjach. przeżyjemy.
teraz czeka nas tydzień czytania lektur, pisania wypracowań, testów, sprawdzianów, rozwiązywania lig i oddawania prac semestralnych.
jestem dziwnie spokojna.
obiecałeś, że będziesz mnie tulił przez sen. całą noc, codziennie, przez 2 tygodnie. to sprawia, że wszystko się we mnie uśmiecha.
napiszę esej o człowieku, którego nie znam.
w końcu nie da się kogoś poznać. nie ma w tym nic niezwykłego.
‘ja po prostu lubię turpizm’ powiedział człowiek, który brzydzi się wojaczkiem.
(powiedz, powiedz, co w tym dziwnego, załamywać się w miesiącu, w którym umarł wojaczek, curtis i jeff? w którym umarł jeszcze ktoś, o kim nie mówimy, nie będziemy mówić, bo to tylko myśli, bo to tylko chora wyobraźnia?)