Archiwum dla Czerwiec, 2009

?

natalie cole, deszcz, burza, jest coraz bliżej, nie, oddala się. kiedyś znałam tego pana, to dziwne, wydawało mi się, ze był innej rasy. co to? to niezapominajki. nie poznałabym. pachnie truskawkami, pachnie seksem, ostatnio to stałe. siesta, siesta. paznokieć środkowego palca jest krótszy od pozostałych.

w mieście pachniało wiosną i moczem, w jednym z przejściem spotkałam jego, pomachałam, uśmiechnął się, to miasto już zawsze będzie pachnieć nim, po tym mieście już zawsze będą chodzić zjawy, duchy grające na gitarze i odgarniające te blond loczki. ćśś. afryka, lizbona. deszcz. w hałsie była taka kobieta, miała urojenia, ludzie ją krzywdzili, a na ciele naprawdę pojawiały się rany. ostatnio śniło się znów, ciemne ciemne miejsce, dużo obcych ludzi. noże. moje ciało pokryte jest cienkimi podłużnymi strupkami. czasem boję się własnego umysłu.

bajki, bajki, bajki. zimna noc.

Dodaj komentarz

nielubiętak.

i co mam teraz robić? jak mam teraz żyć? do kogo będę się przytulać w te cholernie długie bezsenne noce? kto będzie mnie mył, gdy będę zwijać się z bólu? kto będzie mnie zmuszał do jedzenia, kiedy będę głodzić się od kilku dni? tak, czas się usamodzielnić. ale nie dam rady, nie w tym momencie.

i co zostało? leki na szafce nocnej. jakaś reklamówka w łazience. zapach, który zaraz się ulotni. to prawie tak, jakby wcale cię tu nie było, jakbyś tylko mi się przyśnił. nawet twoje skarpetki zniknęły. bandaż. książki. ubrania. buty. 50m przewodu.

były wakacje. jest zimna. zimno, ciemno. zaraz będzie burza. kto mnie przed nią schowa?

Komentarze (1)

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.