Archiwum dla czerwiec, 2009

?!

i kiedy się duszę, słyszę głos i nie rozumiem słów. nie potrafię otworzyć oczu, nie jestem w stanie. czuję się, jakbym lewitowała w powietrzu. a potem buuuuuum, ląduje na ziemi. twardo. naprawdę nie musisz mnie reanimować. jeśli mam żyć, będę żyć.

nie wiem, co dzieje się z moją przysadką mózgową. ale to zdecydowanie nie jest fajne.

Dodaj komentarz

bez-sens.

zimno, bezsennie. nie zarażaj się. w mieście duszno, nieprzyjemnie.

w poniedziałek wyrok. kolejny. kolejny. kolejny.

duszę się. uczę się panować nad bólem, panować nad reakcjami na ból. nie padać na ziemie w miejscach publicznych. nie płakać w autobusach. przydałby się jakiś vicodin. przydałby się jakiś sens.

Dodaj komentarz

?

natalie cole, deszcz, burza, jest coraz bliżej, nie, oddala się. kiedyś znałam tego pana, to dziwne, wydawało mi się, ze był innej rasy. co to? to niezapominajki. nie poznałabym. pachnie truskawkami, pachnie seksem, ostatnio to stałe. siesta, siesta. paznokieć środkowego palca jest krótszy od pozostałych.

w mieście pachniało wiosną i moczem, w jednym z przejściem spotkałam jego, pomachałam, uśmiechnął się, to miasto już zawsze będzie pachnieć nim, po tym mieście już zawsze będą chodzić zjawy, duchy grające na gitarze i odgarniające te blond loczki. ćśś. afryka, lizbona. deszcz. w hałsie była taka kobieta, miała urojenia, ludzie ją krzywdzili, a na ciele naprawdę pojawiały się rany. ostatnio śniło się znów, ciemne ciemne miejsce, dużo obcych ludzi. noże. moje ciało pokryte jest cienkimi podłużnymi strupkami. czasem boję się własnego umysłu.

bajki, bajki, bajki. zimna noc.

Dodaj komentarz

przesada.

ty – wódka.
ja – kakao.

nie czuję, że są wakacje.
deszcz. dużo deszczu. twój zapach na mnie. twoja żółta bluza.
nie dzwonisz, nie piszesz. wiem, brak zasięgu.

to tak chujowo brzmi. jesteś poza zasięgiem. poza moim zasięgiem. w tej sytuacji ‘pogodziłem się z siostrą’ nie brzmi za dobrze, biorąc pod uwagę, że ona nie jest siostrą, tylko przyjaciółką i że dajesz jej buzi w usta.

ale jestem tylko histeryczką.
deszcz, deszcz. nawet książka piekary jest deszczowa, smutna, jesienna. zbłękitniałam dzisiaj. blublublu.

Komentarze (1)

?!

ty – wódka.
ja – ???

pachnie śmiercią, ale wcale nie końcem.
liczę oddechy. wartoniewartowarto.

Dodaj komentarz

nielubiętak.

i co mam teraz robić? jak mam teraz żyć? do kogo będę się przytulać w te cholernie długie bezsenne noce? kto będzie mnie mył, gdy będę zwijać się z bólu? kto będzie mnie zmuszał do jedzenia, kiedy będę głodzić się od kilku dni? tak, czas się usamodzielnić. ale nie dam rady, nie w tym momencie.

i co zostało? leki na szafce nocnej. jakaś reklamówka w łazience. zapach, który zaraz się ulotni. to prawie tak, jakby wcale cię tu nie było, jakbyś tylko mi się przyśnił. nawet twoje skarpetki zniknęły. bandaż. książki. ubrania. buty. 50m przewodu.

były wakacje. jest zimna. zimno, ciemno. zaraz będzie burza. kto mnie przed nią schowa?

Komentarze (1)