chyba tu przebiega jakaś granica. tu gdzie jestem. poddać się albo jakoś żyć dalej. ciężko. w takich momentach fizycznie boli nawet to, że o rady proszą ludzie, którzy mi nie pomogą, nie chcą pomóc, mają w dupie.
chciałabym już nigdy nie jeść. nie słuchają mnie, gdy to mówię. nikt nie słucha, nawet Ty nie słuchasz. chciałabym już nigdy nic nie zjeść. nigdy. marzę o świecie, w którym to jest możliwe.
po prostu w pewnym momencie ból jest tak wielki, że mogę tylko krzyczeć, a ja nie krzyczę. i marzyć o powrocie do szpitala, bo tam chociaż dają miliony środków przeciwbólowych. nie, nie lubię szpitali, ale tam się bałam mniej, tylko w nocy.
to siedzi w głowie. tak myślę. to siedzi w głowie.