Archiwum dla Marzec, 2010

out the blue.

w sumie? nie, nie chcę o tym mówić. jakiś taki ból czający się we wnętrzu czaszki. trzeba wymyślić wymówkę. trzeba przepisać notatki z biologii. trzeba się umyć. trzeba pójść spać. najtrudniejsze: trzeba oddychać.

to był całkiem fajny moment. gdy otworzyłam oczy i nic nie czułam. i nic nie wiedziałam. była pustka i byłam w tej pustce szczęśliwa.

Dodaj komentarz

piss with ink

jest już potem. i jest zbyt. za mało kawy i za dużo lekarzy. nadal nie wiem czy zdałam, ale napisałam tyyyyyyyyyyyle o skwantowanej energii i dualizmie korpuskularno-falowym i harmonicznym ruchu, o.

a teraz: niezdrowe żarcie, niedługo równie niezdrowa dieta płynna-lekkostrawna.
a teraz: jeff/johnny.
a teraz: she was his reason and his life and she was beautiful. and she was virtuous. and he was naive.

zbyt łatwo się irytuję. ale to zrozumiałe. tak.

Dodaj komentarz

kuleczka.

mówił, że jestem mądra. mówił, że kto, jeśli nie ja. mówił wiele, a potem odszedł, tak? więc wcale nie jestem mądra. wcale nie mam powodów, żeby w siebie wierzyć.

w głowie kręci się od nadmiaru mechaniki kwantowej. cząstka w studni potencjału rozpatrywana po raz setny przestaje być ciekawa. w takich momentach wszystko wydaje się lepsze od fizyki i rysuje ołówkiem po moich dżinsach. a potem się za to nienawidzę.

i wiem, że jestem w stanie zrobić wszystko. ale wciąż płaczę na filmach burtona, jeszcze się o tym nie przekonałeś, jeszcze nie patrzyłeś ze mną na te wszystkie motyle. jutro. jutro. jutro napiszę, że biedny gerner został niedoceniony, przecież zasłużył na nobla tak samo jak davisson. ale wcale nie chcę pytania. nie o to. chcę. chcę dotknąć tego, co jest głębiej. wiesz?

a potem już tylko ty i depp. i dużo kawy.

Dodaj komentarz

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.