rano, przed kawą, z obgryzionymi do krwi palcami

gdy kładziesz się spać po piątej i budzisz się przed ósmą, twój umysł zmienia sposób myślenia. czujesz się jak o 4.30 – deszcz, zimno, cale i wiersze. tak już kiedyś było.

w moim łóżku jeszcze ktoś śpi. i to nie jesteś ty. powoli przyzwyczajam się do różnych łóżek i różnych ludzi. to pewnie postęp.

ilu jajowe są siedmioraczki? i jak szybko można przejść klimakterium? nocne przemyślenia. śpi i nie wie. niech śpi. wczoraj mówiła z taką pogardą, a przecież mówiła o takich jak ona. nie zaprzeczysz.

What does it matter that my love couldn’t keep her.
The night is full of stars and she is not with me.

That’s all. Far away, someone sings. Far away.
My soul is lost without her.

As if to bring her near, my eyes search for her.
My heart searches for her and she is not with me.

The same night that whitens the same trees.
We, we who were, we are the same no longer.

I no longer love her, true, but how much I loved her.
My voice searched the wind to touch her ear.

najprościej i najpiękniej. dzisiaj wrócisz i będzie lepiej, dużo lepiej…

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.