600 stron pachnących Nim. dzisiaj mija 65 lat. pachnę nowymi perfumami i piję sok pomarańczowy. kiedyś ktoś odszedł przez sok pomarańczowy. to była tylko fikcja, ale czy fikcyjni bohaterowie nie mają uczuć?
aby to uczcić – dużo liczb (choć ich nie lubił), dużo francuskiego (choć za nim nie przepadał) i dużo ciszy. ewentualnie pan kozelek.
ten tydzień jest bardzo zły. bardzo dużo lekarzy i bardzo dużo bólu. ale co się dziwić, zaczął się od rocznicy takich urodzin, prawda?
(czasem, kiedy widzę tamtego, przeszłego, nieistniejącego, myślę o Nim. mógłby być poetą, przecież jego życie było poezją, przez taki krótki cudowny czas. i nigdy nie pojmę, jak można woleć żyć jako zwykły człowiek, niż umrzeć jako poeta. niż kochać jako poeta. co za różnica.)
także – wszystkiego najlepszego, chłopcze o dłoniach smutnych jak opuszczone gniazda.