nie jest aż tak źle. przynajmniej po świecie nie chodzą gady w ludzkiej skórze. świeciło słońce, znałam odpowiedź na każde pytanie i d. się śmiała, co oznacza, że nie jesteśmy bandą ułomków.
może jutro nie zatrzasnę kluczyków w aucie i nie struję się kawą. może jutro będzie jeszcze bardziej nie-tak-źle.
potrzebuję tylko świata, w którym to wszystko naprawdę liczyłoby się.