‘mi nie powiesz?’ ‘nawet tobie’.
a potem cały dzień milczenia. i dopiero kiedy w tej ciszy dojechaliśmy do Rzeki, uświadomiłam sobie, że to już. że masz złamane serce. że to nie jest coś, co można naprawić.
(i to smutne, że odzywasz się tylko, kiedy potrzebujesz sztucznego tłumu na swoim wernisażu, kurwa.)