Dlaczego, dlaczego się tak zmieniłeś
Czemu, czemu, czemu się oddaliłeś
dużo śmiechu, a ty tak daleko. wystarczyło powiedzieć słowo. to za dużo, prawda? rośnie mi kolejny ząb, więc jeśli jutro znów odwrócisz się do mnie dupskiem w połowie mojego słowa, zginiesz. walnę cię cepem. spalę na stosie. ewentualnie potnę szablą na malutkie prostokąciki.
a teraz znów – fizyka i smoki. whatever works.