soundproof

i znalazłam się jakoś w tym obcym, wielkim mieście. jeździłam zbyt wieloma tramwajami. piłam za dużo kawy. na początku szukałam go w każdej przechodzącej osobie. patrzyłam przez okno i wypatrywałam go wśród setek obcych twarzy. w końcu wyleciało mi to z głowy, było tak ciepło i spokojnie. wtedy nagle się pojawił, trwało to chwilę, minutę, może dwie. zobaczyłam go, ale nie spotkałam – i chyba to mi wystarczy. że naprawdę jeszcze jest. istnieje. żyje.

tak. to wystarczy. teraz mogę po cichu spakować się i wynieść stąd. tak właśnie.

1 komentarz »

  1. d. powiedział/a

    przyjdź do mnie, albo chodźmy na kawę, na piwo

Kanał RSS komentarzy dla tego wpisu · Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.