przydałoby się przespać tę epokę. czuję się osaczona. gdzie nie spojrzę, widzę ciebie. ostatnio nawet trwożliwie oglądam się przez ramię przechodząc na pasach, byle mieć pewność, że choć raz cię nie ma. ale zawsze jesteś. powoli mnie to wykańcza.
coraz bardziej wierzę w to, że na mój kierunek idą tylko nieudacznicy. muszę odreagować w ten weekend. dużo liczb, chińszczyzny i mojego mężczyzny. i może przeżyję wśród ludzi, którzy nie wiedzą czym jest html. i silnia. i logarytm. (i mogłabym tak wymieniać pół dnia)