Posts Tagged ała

ach-e, że tak powiem.

ozzy, herbata, łóżko. jezu, jezu, jak on ją kocha. nie mogę przeleżeć całego dnia w łóżku. kurwa, blu, po prostu wrzuć tryb >>student<< i z głowy. nie pamiętam jak się to robiło, nic nie pamiętam, zastanawiam się na którym programienie nastawić pranie. przesadzasz, przesadzasz, przesadzasz. kurwa, szkoła życia. jak to przetrzymam, to pojadę upić się z andrzejem, choćbym miała kogoś zdzielić tłuczkiem w głowę. tłuczkiem? w lodówce schabik czeka na mój tłuczek. niech czeka. śpij, dziecię, śpij. za cztery dni jakub. dodajmy jeszcze – niestety.

tak więc – dzień pierwszy, jeszcze oddycham.

Dodaj komentarz

mann jest nudny.

nigdy nie poznawaj swoich przyjaciółek-nimfomanek ze swoim [kim? kim on jest? widziałaś go dwa razy w życiu i wcale nie wydaje ci się twoim ideałem, ani nikim, więc? nawet o nim nie śniłaś. nawet o nim nie marzyłaś. po prostu był. i ładnie się uśmiechał].

okej. poznawaj swoje przyjaciółki-nimfomanki z kim chcesz.

Dodaj komentarz

a więc to tak.

chce być jego przyszłością, jest tak ograniczona, że nie widzi, że on wciąż siedzi w czasie minionym, dla niego wciąż trwa zima.

nie pokocha jej. to głupie, że jeszcze wciąż się stara. przecież to milczenie miało zranić ją, nie mnie. to milczenie miało jej wytłumaczyć, że wciąż woli mój zapach jabłek od jej wina pitego przy wodospadzie.

a mimo to jestem przeszła. nie ma mnie. kawa wydaje się zabójczo słodka.

Dodaj komentarz

16.

w łóżku, z panem waitsem. i snem. dużo snu i herbaty. malinowocytrynowojakiejśtam.

zostanę bajkopisarzem, a póki co mężczyźni nie pamiętają nawet, jaki kolor mają moje oczy (więc o dacie urodzin nawet nie warto wspominać).

niestety nie było jak u pana andrzeja – żadnych aniołów. żadnego nieba. żadnego musującego czegośtam produkcji postsowieckiej. żadnej kasi, która złożyłaby życzenia, które się spełnią.

Komentarze (2)

wodospady są chujowe.

w trakcie poszukiwań znalazła niewysłany list w zaklejonej kopercie. przeczytała. pachniał majem i fiołkami. i ziemią.

rozczarowała się. wtedy. bo jedynie zapach fiołków był taki, jaki być powinien. teraz. bo zniknęła. a może to reszty świata nie ma?

czujesz to? – ??? – pachnie końcem.

chciała uciec, a to inni uciekają. wtedy była cała w farbach i dzielnie szła przez miasto z obrazem w dłoni, uśmiechała się, a tak bardzo chciała krzyczeć nie odchodź, nie zostawiaj mnie. już nikt nie będzie chciał ze mną pójść tu nad rzekę. nie krzyczała, przecież od dawna wie, że już za późno. koniec, koniec. zapach końca.

melancholia jest zła. w ramach przepraszam – bona. w ramach żegnaj – portret. w ramach wypierdalaj – ???

chowanie pieniędzy w słowniku terminów i pojęć gramatycznych – nie poleca.

blu ma anginę, blu ma załamanie nerwowe, blu ma opis na gg ‘; )’ – hipokryzja.

Komentarze (3)

niewartoczytaćtego. yhm. [zepsuta spacja, naprawdę]

stałyśmy na przystanku, bo to było after after after, po tym wszystkim, co później, czyli pod spodem, stałyśmy i dyskutowałyśmy, którym autobusem jechać w poniedziałek. dwójka, dwójka, dwójka – dwójka jedzie najdłużej – ale od kamilki da się tylko dwójką tam! – kamilka… : / – kamilka : ) – a trzynastka? może dojechać dwójką do ciebie i się przesiąść - będzie musiała czekać – no to poczeka – dwójka!!! – trzynastka – trzynastka? policz litery w imieniu i nazwisku jakuba, nie chcemy trzynastki – pf. co ty masz do kuby? – już nic – taa, jebiesz go na każdym kroku – to brzmi dwuznacznie – besztasz go na każdym kroku – nie, wręcz przeciwnie, unikam myśli o nim – bo czujesz się przez niego okrutna? – okrutna? – złamałaś mu serce – złamałam mu serce? – on cię wciąż kocha – wciąż kocha? – ostatnio mi o tym mówił – ostatnio ci o tym mówił? – i się tak bardzo cieszył, że będziesz z nim w klasie - cieszył się? – ale nie będziesz – nie będę? – i traktujesz go jak gówno – traktuję go jak gówno? – właściwie o co wam poszło? – o co nam poszło?

[przyjeżdża trzynastka, otwierają się drzwi, a ja patrzę i przypominam sobie te wszystkie jazdy do parku przy jego domu, te wszystkie nudne rozmowy, te wszystkie opowiadania napisane, gdy siedziałam na ziemi i czekałam, aż się pojawi, choć nigdy się nie pojawiał i już miałam tam wejść, już miałam jechać, już, już, już, ale on milczał, odezwał się człowiek, który nienawidzi kotów, a ja jestem kotem, a on milczał, milczał, milczał, mogę wybaczyć mu wszystko, ale nie to milczenie, nie, nie, nie]

no to trzynastka – już nigdy.

a mimo to. mimo to szczęście, to wcześniejsze, bo teraz też jakieś jest, ale jakub, jakub, jakub to psuje, jestem denna, bla, bla, bla. czemu blue szczęśliwa?

mało potrzeba mi do szczęścia. pierogi jedzone na przystanku i w mzk (kierowca się na nas patrzy! – kiedy dałaś chemiczce do wypicia kwas, nie przejmowałaś się, że się na ciebie gapią – ale kierowca jest PRZYSTOJNY!), zgubienie się w szpitalu na oddziale psychiatrycznym (zostańmy tu, po cholerę ci wymaz?), stanie w megakolejce w najdenniejszym sklepie w mieście i zaprzyjaźnienie się z współoczekującym dziadkiem (to picie… to podobno niezdrowe… – mhm… – ale też lubię : ) – trzeba korzystać z życia! : ) ).

była w tym magia, uwielbiam uśmiechać się do nieznajomych, uwielbiam, gdy oni odpowiadają uśmiechem.

cukier jest w promocji – widzę, 12kg… – cukru nigdy za mało! – a życie i tak takie gorzkie… – niebo ciemnieje – zbiera się na burzę – już jesień - jesień…

uwielbiam pomagać ludziom w remontach. uwielbiam ten moment, gdy wszystko się wypieprza i potem tylko ściana, sufit, podłoga, widok z okna, brudny parapet, nie chcę kanarkowego, podoba mi się rajskie jabłuszko – zbyt mdłe, jabłka muszą być kwaśne!

próbuję cię wkurwić cały dzień dzisiaj, czemu mi się to nie udaje? -/bo to tobie jakub opowiada o swoim rzekomo złamanym sercu?/ bo tak

Dodaj komentarz