Posts Tagged fiolet

dygresja, gdzieś pomiędzy heraklitem a syzyfem.

fascynuje mnie sposób w jaki ją dotykasz.

patrzę na to i milczę, a w głowie włącza się good times gonna come. i nawet zapominam o tym, że to nie mnie dotykasz. i nawet pamiętam już tylko o tym, że ona wcale nie potrzebuje twojego dotyku, że ona nie potrzebuje ciebie.

nie martw się, w kątach rybackich będę ci przed snem opowiadać bajki o liczbach. jej w nich nie będzie. chyba że nazwiemy ją Infinity.

Dodaj komentarz

istniejesz. istniejemy.

pojawiamy się w swoim życiu raz na jakiś czas. zawsze na krótko. zawsze powodując zmiany. zawsze, gdy coś ważnego się dzieje. potrafimy milczeć tygodniamy, a potem nagle błagam cię, chodź do mnie i jest, jestem. potrafimy rozmawiać o głupotach, pogodzie, muzyce, fioletowych koszulkach i pomarańczowych kwiatkach. ale zdecydowanie lepiej wychodzi nam rozmowa o nas i tym, co w nas się dzieje.

i kiedy widzę, że płacze, przybiegam natychmiast, rzucając w kąt chemię, roztrzaskując kubek, przypalając zupę. bo mimo wszystko jest moją kontynuacją.

pojawiamy się w swoim życiu tak rzadko, a mimo to jest bliski. zawrotnie bliski. dziś chciał, żebym go ukryła. chodź pod moje biurko, jest tam bardzo przestronnie.

czasem myślę, że gdyby miał być ten wrocław, to w dużej mierze przez niego. żeby naprawdę mógł chować się pod moim biurkiem. żeby usłyszeć wreszcie blue w jego ustach.

(i nadal nie rozumiem, po co mi wiedzieć, że Mo to molibden?)

Dodaj komentarz

they bring me flowers that are myself.

ojej, ty istniejesz.

opowiadasz bajki, a potem prosisz, żebym ci przyniosła frytki. pamiętasz o pradze, że ja kiedyś tam. prowokujesz kłótnie, a potem i tak mi ustępujesz, nawet kiedy nie mam racji. i pamiętasz, że. nie przyjdę, pada deszcz – przecież lubisz deszcz – nie sądziłam, że pamiętasz.

bliski wschód jest odleglejszy tej nocy. nawet jeśli to jedna noc, nawet jeśli to pozorny powrót, nawet jeśli te wszystkie agnieszki, dominiki, anie. nawet jeśli jestem nieważna. dzisiaj znów zasnę bez pustki, po raz pierwszy od miesięcy.

Dodaj komentarz

mann jest nudny.

nigdy nie poznawaj swoich przyjaciółek-nimfomanek ze swoim [kim? kim on jest? widziałaś go dwa razy w życiu i wcale nie wydaje ci się twoim ideałem, ani nikim, więc? nawet o nim nie śniłaś. nawet o nim nie marzyłaś. po prostu był. i ładnie się uśmiechał].

okej. poznawaj swoje przyjaciółki-nimfomanki z kim chcesz.

Dodaj komentarz

we float.

kiedyś o nim śniłam, a potem gubił mi się w tym śnie, wtedy zamiast przestrzeni i kwiatków w mojej wyobraźni pojawiał się jego brak, wszechogarniające poczucie pustki, budziłam się, a go nie było obok, był miś albo obcy mężczyźni (tylko on nie był obcy, bo tylko on istniał, reszty świata nie było, reszta świata to byli obcy, istoty z innej planety, nie wierzyłam w to, że rzeczywiście istnieją).

a teraz go nie ma, a ja nie płaczę i nie krzyczę. chodzę po gruzowiskach i opowiadam bajki kilkuletnim chłopcom. ale gdy w milczeniu stoi po przeciwnej stronie barykady i boi się spojrzeć mi w twarz, zastanawiam się – kim jest ten człowiek? i kiedy zajął miejsce mojego jakuba?

We wanted to find love
We wanted success
Until nothing was enough
Until my middle name was excess
And somehow I lost touch
When you went out of sight
When you got lost into the city
Got lost into the night

zgubiłeś się, a ja wcale nie chcę cię szukać. i am too pure for you. [ciąg dalszy przemilczmy]

Dodaj komentarz