Posts Tagged ooo

250. time to wake uuuup.

tak, tak. cudowny dzień, cudowny ranek. dużo snu, najpiękniejsza i najsmaczniejsza jajecznica ever, brak kataru, tylko kaszel, ale mamy syropek, zwalczymy to, pranie brumbrumbrum, w kosmicznej pralce (bo to w jakiś sposób jest podniecające, że już mnie nie było i nie było ciebie, a i tak cię inspirowałam, wiesz?), ciepła herbata, jakubek kręcący się wokół moich stóp w kilku warstwach skarpetek. i ten. (wystarczy czegoś bardzo bardzo bardzo mocno chcieć). zrobią mi dkf, ‘mały dkf’, bo bardzo bardzo chciałam. (wiesz, bo to było w dkfie, kiedy zrozumiałam, że ty mnie nie). będzie dkf, a później otworzą kino i nie będę cię potrzebować, bo jestem jedną z tych pojebanych kobiet, które uwielbiają same chodzić do kina.

to dzisiaj, jakubie. to dzisiaj o tobie zapominam. pachnie wanilią. PACHNĘ wanilią.

my favorite things jest cudowne, mimo jakiegoś takiego surowego brzmienia, ale to moze być wina moich głośników.

dzisiaj, dzisiaj wierzę, że wszystko jest możliwe. z tobą czy bez ciebie.

Dodaj komentarz

they bring me flowers that are myself.

ojej, ty istniejesz.

opowiadasz bajki, a potem prosisz, żebym ci przyniosła frytki. pamiętasz o pradze, że ja kiedyś tam. prowokujesz kłótnie, a potem i tak mi ustępujesz, nawet kiedy nie mam racji. i pamiętasz, że. nie przyjdę, pada deszcz – przecież lubisz deszcz – nie sądziłam, że pamiętasz.

bliski wschód jest odleglejszy tej nocy. nawet jeśli to jedna noc, nawet jeśli to pozorny powrót, nawet jeśli te wszystkie agnieszki, dominiki, anie. nawet jeśli jestem nieważna. dzisiaj znów zasnę bez pustki, po raz pierwszy od miesięcy.

Dodaj komentarz

we three.

chowanie się pod biurko to najlepszy sposób na odreagowanie.

zielony, zielony. pojawiłam się.

Dodaj komentarz