tak, tak. cudowny dzień, cudowny ranek. dużo snu, najpiękniejsza i najsmaczniejsza jajecznica ever, brak kataru, tylko kaszel, ale mamy syropek, zwalczymy to, pranie brumbrumbrum, w kosmicznej pralce (bo to w jakiś sposób jest podniecające, że już mnie nie było i nie było ciebie, a i tak cię inspirowałam, wiesz?), ciepła herbata, jakubek kręcący się wokół moich stóp w kilku warstwach skarpetek. i ten. (wystarczy czegoś bardzo bardzo bardzo mocno chcieć). zrobią mi dkf, ‘mały dkf’, bo bardzo bardzo chciałam. (wiesz, bo to było w dkfie, kiedy zrozumiałam, że ty mnie nie). będzie dkf, a później otworzą kino i nie będę cię potrzebować, bo jestem jedną z tych pojebanych kobiet, które uwielbiają same chodzić do kina.
to dzisiaj, jakubie. to dzisiaj o tobie zapominam. pachnie wanilią. PACHNĘ wanilią.
my favorite things jest cudowne, mimo jakiegoś takiego surowego brzmienia, ale to moze być wina moich głośników.
dzisiaj, dzisiaj wierzę, że wszystko jest możliwe. z tobą czy bez ciebie.