Posts Tagged sny

:)

lubię, gdy życzysz mi kolorowych snów.

tarot mówi, że nie mam racji. boję się, że wiem, o co chodzi. (i że za dużo wzięłam na siebie. fakt)

chłopcze, chłopczyku. nagle uświadamiamy sobie, że nic nie jest takim, jakim się wydaje. [my] (a kiedy zacząłeś mówić o lustrach, poczułam, że chcę ci dać buziaka. i dałam. mmm. nie zabijasz mojej spontaniczności. co za ulga)

(miałam dzisiaj zrobić coś złego. już to robiłam. i. dziękuję, że istniejesz)

Dodaj komentarz

nie jestem czarodziejem, ale jakie to ma znaczenie? :)

śniłeś mi się. ale szaman obudził. miałam ładny sen, NIE BUDŹ MNIE – ładny? – mhm. spacerowałam po sparcie analizując, co się może stać z metalową kuleczką leżącą na obrusie, jeśli wyszarpnę spod niej obrus – zajebisty sen.

chłopcze, chłopczyku. uwielbiam analizować z tobą. i uwielbiam ten moment, gdy skaczę z radości, bo mamy algorytm, mamy, mamy, mamy! i teraz też mamy. choć ja nie do końca rozumiem, czemu w tym momencie wcale nie całkujemy, choć chyba powinniśmy, a ty nie rozumiesz, czemu nie ma v tylko -v… ale jest dobrze. zostań. na zawsze. jeśli pójdziesz do wroc, pójdę za tobą, nawet na chemię.

pachniesz mi zimą, śniegiem, herbatą parującą w mrok za oknem.

(choć oboje wiemy, że kocham tomasza. ale jakie to ma znaczenie, skoro tomasz nie kocha mnie i patrzy ze zdziwieniem, kiedy godzinami rozmawiamy o łyżwiarzach rzucających kamieniem?

Dodaj komentarz

z niedzielnych rozmów pierwszej fffff.

zamkniemy ją w szafie! w pianinie! huh, nigdy nie czułam, że tak mocno gdzieś przynależę.

będziesz mi się dziś śnił. nie martw się, umieszcze w tym śnie też ją. i będziecie żyć długo i szczęśliwie. i to chyba trochę perwersyjne?! taki sen?!

staaaary, to tak, jakby mieli zagazować nas w auschwitz. gorzej -.-’

Dodaj komentarz

wspominałam już kiedyś, że wszyscy znikają…?

gdzie nie spojrzeć – książki. uroczo. a u artura wszędzie słowniki i płyty, lubię mieszkanie artura. lubię całego artura i jego flanelowe koszule. hm, ale oficjalnie rzecz biorąc, nie jesteśmy na ty. choć rozmawiamy o najbardziej osobistych sprawach. i o lutowaniu. hah, wiedziałem, że zejdziemy na ten temat, a ja naprawdę nie pamiętam, jak jest lutownica po angielsku. ja też. dobrze, że chociaż jakuba omijamy. choć on wie o jakuba, hm, przecież był świadkiem, gdy my. kasia, usiądź w innym miejscu, on przecież robi to, żeby cię rozproszyć i pokonać. on to robi, bo mnie kocha. to też.

było waniliowo. coraz bardziej lubię bauhaus. coraz płytsze są moje sny. żółty, czerwony i twoje palce dotykające jej twarzy. to było tak piękne, że mam ochotę odrzucić wszystkie poglądy nietzschego. dobre to to, co między wami.

Dodaj komentarz