kocham, kocham.
i kiedy się wyśmiewamy, i kiedy się kłócimy, i kiedy się odserwujemy kątem oka. i.
i kiedy się do siebie uśmiechamy, kiedy się pocieszamy, kiedy się przytulamy i głaskamy.
i kiedy walimy się nawzajem po głowach biologią villego. i kiedy nawzajem tłumaczymy sobie jej treść.
jest magicznie, a rano wschód słońca nad rzeką.
(trochę nie mogę otrząsnąć się. mnóstwo dotyku, mnóstwo głaskania, nawet kruszi patrzyła na to z uśmiechem, mmm, tak, to było… mmmmmmm, to było lepsze niż jakub)
nie analizujmy tego. nie dziś.
za półtorej godziny las. nocny las. szukanie duchów, które podobno tam są.
(chcę już wakację, chcę z nimi w góry, chcę z nimi, z nimi, z nimi, z nim)